> Napisales, ze nie ma zadnej mozliwosci. :)
no tak to ocenilem praktycznie, ze zadnej :) formalnie jest.
> Jezeli chodzi o skutecznosc Wojewodzkich Konserwatorow Zabytkow to
> jest ich 16 i tyle roznych urzedniczych charakterow.
> Przeciez podobny zapis byl juz wczesniej i skutecznosc jego
> egzekwowania byla taka sama.
charakterow owszem. ale do tego dochodza tez ramy systemu: konserwatorzy sa
urzedami z konkretnymi procedurami, terminami, i innymi wymogami prawnymi,
ktorych nie da sie przeskoczyc. czasami chocby nawet sam wielki konserwator
osobiscie pojawil sie przy cietym parowozie, to podjecie dzialan z moca
prawna bedzie trwalo okreslony czas: trzeba napisac pisma, wyslac itp itd.
sama obecnosc pracownika urzedu przy cietym parowozie wolajacego "nie
tnijcie! zabraniam!" nie ma zadnego znaczenia. musi on wrocic do biura,
napisac pisma, pisma musza trafic do podpisu szefa, potem byc zarejestrowane
w sekretariacie i wyslane+poczta. to wszystko niestety trwa i trwa.
wkz-tow jest 16, do tego dochodza jeszcze konserwatorzy miejscy, a miejmy
nadzieje ze pojawia sie tez wreszcie gminni i powiatowi. mozliwosci prawne ku
temu sa, choc o ile mi wiadomo zadna gmina czy powiat takiego stanowiska nie
utworzyla. sa konserwatorzy miejscy w wielu wiekszych miastach (tych na
prawach powiatu).
> Z tej Ustawy ciekawy jest art. 32.
> W skrocie: osoba fizyczna lub prawna jezeli napotka jakis przedmiot,
> ktory moze byc zabytkem ma *obowiazek* zglosic ten fakt
> Konserwatorowi, a ten moze wstrzymac prace i *_na koszt inwestora_*
> nakazac prowadzenie niezbednych badan.
> Oczywiscie budujac dom znajdzioesz garnek z monetami i lecisz radosnie
> pochwalic sie, zeby za kilka dni pojawilo sie 20 archeologow, ktorych
> przez nastene miesiace bedziesz utrzymywal.. :)
i tak by to wlasnie wygladalo :)
pozdrawiam
Podrozny
--
Wyslano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/