ARCHEOLOG.OLSZTYN.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 4, 2010, 7:30 pm

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
PostPosted: 2008-01-09 21:52:21
Online
Registered User

Joined: 2008-01-09 21:52:21
Interesuje mnie w jaki sposob wydawac efektywnie pieniadze na nauke, jesli
jej tak malo?
Gdzie naukowcy mlodzi powinni szukac pieniedzy?
Jak oceniac dorobek naukowy?
Jak powinna wygladac wspolpraca miedzy przemyslem, a nauka?
Jak widzicie reforme polskich szkol wyzszych?
Wyniki polskiej nauki sa gorsze od Wegierskiej, Czeskiej, Slowackiej. Ilosc
patentow w proporocjonalnym przeliczeniu na milion mieszkancow jest nizsza i
to znacznie.
I jak to mozliwe skoro wspolczynnik scholaryzacji jest najwyzszy w krajach
srodkowo-wschodniej Europy?






Top
 Profile
 
PostPosted: 2008-01-09 22:59:37
Online
Registered User

Joined: 2008-01-09 22:59:37
Magnitudo pisze:
> Jak powinna wygladac wspolpraca miedzy przemyslem, a nauka?
> patentow w proporocjonalnym przeliczeniu na milion mieszkancow jest nizsza i
> to znacznie.

        Mnie zawsze zadziwia koniecznosc powiazania przemyslu i nauki oraz
trzaskania patentow. To jakas maniera chyba z poprzedniego systemu w
ktorym chloporobotnik szedl ramie w ramie z inteligentem. Zastosowanie
nauki w przemysle to mniejszosc; cala reszta to siedzenie na tylkach i
tzw. produkowanie wzorow i wykresow. Czy ktos moze podac potencjalne
przemyslowe zastosowanie rotacji B w erze Maxwella? Na przyklad
T. Maiman  zmarly w zeszlym roku mial szanse doczekac zastosowania
swojej zabawki, ale wyniki wielu moge lezec nawet i 30 lat aby do
czegokolwiek sie przydaly.
--
Filip.






Top
 Profile
 
PostPosted: 2008-01-09 23:07:27
Online
Registered User

Joined: 2008-01-09 23:07:27
Magnitudo pisze:
> Interesuje mnie w jaki sposob wydawac efektywnie pieniadze na nauke, jesli
> jej tak malo?
> Gdzie naukowcy mlodzi powinni szukac pieniedzy?

To sie moim zdaniem laczy.
Pieniadze na nauke powinny w maksymalnym stopniu pochodzic ze xrodel
klientow uczelni.
Podstawowa sprawa to biznes - nie jest to z pewnoscia to co naukowcy
lubia najbardziej, ale IMO doskonale poziom nauki podniesie zwrocenie
sie ku tym bardziej przyziemnym zastosowaniom nauki na ktorych mozna
zrobic pieniadze tu i teraz.
A wiec projekty dla przemyslu - stad mozna brac pieniadze i biznesowe
standardy zarzadzania, co przyciagnie na uczelnie zdolnych ludzi i da
baze do rozwoju nauki, rowniez tej ktorej nie da sie natychmiast
spieniezyc. Bez tego sie nie ruszy z miejsca.
Dotacje sa zlem, sa tak naprawde pieniedzmi za nic, sa wiec
demoralizujace, bo promujace przecietnosc.
Kolejne xrodlo dochodu to z pewnoscia oferta oswiatowa. Mniejsza o to
czy placi za to panstwo czy student.
> Jak powinna wygladac wspolpraca miedzy przemyslem, a nauka?

Rynkowo - czyli tak samo jak wspolpraca miedzy przemyslem a przemyslem.
> Jak widzicie reforme polskich szkol wyzszych?
> Wyniki polskiej nauki sa gorsze od Wegierskiej, Czeskiej, Slowackiej. Ilosc
> patentow w proporocjonalnym przeliczeniu na milion mieszkancow jest nizsza i
> to znacznie.

Nie wiem czy to jest miarodajny wspolczynnik.






Top
 Profile
 
PostPosted: 2008-01-09 23:16:46
Online
Registered User

Joined: 2008-01-09 23:16:46
Tomasz Pyra pisze:
> Magnitudo pisze:
>> Interesuje mnie w jaki sposob wydawac efektywnie pieniadze na nauke,
>> jesli jej tak malo?
>> Gdzie naukowcy mlodzi powinni szukac pieniedzy?
> To sie moim zdaniem laczy.
> Pieniadze na nauke powinny w maksymalnym stopniu pochodzic ze xrodel
> klientow uczelni.

To co napisales to wszystko racja ale bardziej w stosunku do uczelni
technicznych. Po to wlasnie rozroznia sie uczelnie techniczne oraz
uniwersytety. Te pierwsze robia to co napisales, powinny
przynajmniej. Te drugie trzepia badania podstawowe i generuja wiedze.
Trudno znalezc klientow na badania podstawowe.
ksmx






Top
 Profile
 
PostPosted: 2008-01-09 23:28:23
Online
Registered User

Joined: 2008-01-09 23:28:23
Tomasz Pyra pisze:
> To sie moim zdaniem laczy.
> Pieniadze na nauke powinny w maksymalnym stopniu pochodzic ze xrodel
> klientow uczelni.
> Podstawowa sprawa to biznes - nie jest to z pewnoscia to co naukowcy
> lubia najbardziej, ale IMO doskonale poziom nauki podniesie zwrocenie
> sie ku tym bardziej przyziemnym zastosowaniom nauki na ktorych mozna
> zrobic pieniadze tu i teraz.

        Nie wiem tylko, co moze sprzedac polonistyka, kulturoznawstwo czy
archeologia. Ten model jest najszybsza metoda do zlikwidowania
wszystkich nauk podstawowych, bo wiele uczelni nie jest w stanie
sprostac tym wymaganiom. Politechniki, owszem moga sie starac. Ale to ma
krotkie nogi. Elektronicy na politechnikach stosuja tranzystory. Ale
tranzystory to polprzewodniki i cialo stale, to ze dzis mozesz kupic
tranzystor za 30gr. jest efektem wieloletniej pracy fizykow,
matematykow, chemikow i inzynierow. Efekt dzisiejszej pracy nad np.
ksztaltowaniem impulsow swiatla bedzie widoczny za kilka lat, gdy uda
sie kontrolowac przebieg reakcji chemicznych za pomoca odpowiednio
uksztaltowanych impulsow. Ale dzisiaj kilku wzorow i kawala optyki na
stole nikomu nie opchniesz.
--
Filip.






Top
 Profile
 
PostPosted: 2008-01-09 23:23:02
Online
Registered User

Joined: 2008-01-09 23:23:02
Magnitudo pisze:
> Interesuje mnie w jaki sposob wydawac efektywnie pieniadze na nauke, jesli
> jej tak malo?

Na zasadach rynkowych i otwartych.
> Gdzie naukowcy mlodzi powinni szukac pieniedzy?

Najlepiej za granica :)
> Jak oceniac dorobek naukowy?

Najlepiej liczba cytowan publikowanych wynikow w oparciu o baze
danych Web of Science. Notabene niedostepnej w Polsce w calosci.
> Jak powinna wygladac wspolpraca miedzy przemyslem, a nauka?

Owocnie.
> Jak widzicie reforme polskich szkol wyzszych?

Temat rzeka. Likwidacja habilitacji. Wprowadzenie do konkurencji
o ubieganie sie o fundusze doswiadczonych naukowcow, ktorymi sa wg
Europejskiej Karty Naukowca doktoranci po 3-4 latach pracy oraz wszyscy
z tytulem doktora. Fundusze nie powinny byc przyznawane przez naukowcow.
> Wyniki polskiej nauki sa gorsze od Wegierskiej, Czeskiej, Slowackiej. Ilosc
> patentow w proporocjonalnym przeliczeniu na milion mieszkancow jest nizsza i
> to znacznie.

Prawda. Patenty wbrew pozorom to bardzo wazna rzecz. To wcale nie jest
komunistyczny wymysl.
> I jak to mozliwe skoro wspolczynnik scholaryzacji jest najwyzszy w krajach
> srodkowo-wschodniej Europy?

Propaganda majaca na celu odwrocenie uwagi od prawdziwych problemow
polskiej nauki.
ksmx






Top
 Profile
 
PostPosted: 2008-01-09 23:46:04
Online
Registered User

Joined: 2008-01-09 23:46:04
Magnitudo pisze:
> Interesuje mnie w jaki sposob wydawac efektywnie pieniadze na nauke, jesli
> jej tak malo?
> Gdzie naukowcy mlodzi powinni szukac pieniedzy?
> Jak oceniac dorobek naukowy?
> Jak powinna wygladac wspolpraca miedzy przemyslem, a nauka?
> Jak widzicie reforme polskich szkol wyzszych?
> Wyniki polskiej nauki sa gorsze od Wegierskiej, Czeskiej, Slowackiej. Ilosc
> patentow w proporocjonalnym przeliczeniu na milion mieszkancow jest nizsza i
> to znacznie.
> I jak to mozliwe skoro wspolczynnik scholaryzacji jest najwyzszy w krajach
> srodkowo-wschodniej Europy?

Bardzo fajne pytanie. Proponuje stworzyc serie takich pytan, np. co
zrobic, zeby w Polsce  byla rozbudowana siec autostrad, funkcjonujace
koleje, lotniska, sluzba zdrowia, a moze jeszcze poczta, urzedy itd.
itp. Mam wrazenie, ze mamy tutaj do czynienia z tym samym problemem:
Na Swiecie jest wiele rozwiazan, ktore w wielu krajach sie sprawdzaja,
ale nawet ich kopiowanie w Polsce nie przynosi takich efektow, jakie
osiagaja inni. Logiczny wniosek z tego moze byc tylko jeden: albo Polacy
potrzebuje jakichs innych rozwiazan, na ktore musza sami wpasc, bo u
innych tego nie skopiuja, albo tez po prostu musza zaakceptowac, ze we
wspolczesnym Swiecie nie beda w czolowce nacji, slynnych z innowacji,
osiagniec naukowych, przodujacego przemyslu, organizacji, itd.
Poniewaz innowacjami zajmuje sie od wczesnej mlodosci i zgromadzilem
wiele doswiadczen, to moje wnioski sa nastepujace:
Zeby mozna bylo liczyc na sukcesy w jakiejs dziedzinie czlonkowie danego
spoleczenstwa musza chciec je osiagnac. Musza miec zapal i potrafiec sie
zorganizowac. Polacy potrafia taki zapal z siebie wykrzesac w ramach
akcji. Na krotki czas. Najslynniejsza taka akcja byl na przyklad uch
"Solidarnosc" w roku 1980, podobne zrywy mozna bylo obserwowac w czasie
wielkiej powodzi, w czasie imprez Owsiaka, itd. itp.
Tworzenie nowych produktow, osiagniecia w nauce, przodujace dziedziny
przemyslu i tym podobne rzeczy wymagaja: zapalencow, czasem szalencow, a
na pewno ryzykantow, ludzi, ktorzy gotowi sa wesprzec takie
przedsiewziecia kapitalowo, organizacji ulatwiajacych takim ludziom
dzialanie, a przede wszystkim wielu lat pracy, czesto tez ekstremalnych
wyrzeczen. W tym wszystkim Polacy nie celuja. Powiem wiecej te wszystkie
cechy sa im z zasady obce (nie tylko zreszta im).
Jedyna organizacja, ktora w Polsce naprawde dobrze funkcjonuje, cieszy
sie poparciem spolecznym i uznaniem jest Kosciol Katolicki. Nie
przypadkowo mamy wiec mnostwo wspanialych kosciolow, ksiezy, itd. Jest
to jednak organizacja autokratyczna i jej struktura ie zostala wymyslona
w Polsce. Naukowcy, wynalazcy i przedsiebiorcy nie ciesza sie ani
uznaniem, ani tez nie maja wsparcia, sa nawet raczej pogardzani przez
znaczna czesc spoleczenstwa. Najwazniejsze jest jednak raczej to, ze
najwiekszym problemem jest fakt, ze Polacy nie potrafili stworzyc
zadnego sprawnie dzialajacego systemu organizacji spoleczenstwa.
Zaryzykowal bym nawet takie twierdzenie, ze sama idea systematycznej
organizacji dzialan spolecznych jest Polakom z gruntu obca. Uwazaja oni
takie rzeczy za wrecz obrzydliwe, sa urodzonymi rebeliantami,
milosnikami samowoli, niedbalstwa, "organizacji" o sklonnosciach
nepotycznych, pozoranckich, milosnikami dzialan niemerytorycznych, tzw.
zalatwiania, korupcji, itd. I oczywiscie przepadaja za slynnym polskim
piekielkiem i  upupianiem inicjatyw swoich rodakow. Bowiem przeciez
"szlachcic na zagrodzie rowny....". Ten brak dzialajacego systemu
organizacji spoleczenstwa powoduje oczywiscie, ze dominuja cwaniacy,
lawiranci, ludzie o cechach innych, niz te, ktorych potrzeba dla
osiagania nowych horyzontow wiedzy, tworzenia nowych produktow, itd.
Brak systemu daje - co prawda - tak ulubione przez Polakow poczucie
wolnosci, ale uniemozliwia wrecz tworzenia rzeczy, ktore wymagaja wielu
lat zapalu, wysilkow, wyrzeczen, wymagaja wspolpracy wielu ludzi, itd. A
to wlasnie konieczne jest w nauce, budowaniu nowych galezi przemyslu,
nowych produktow, itd.
Fakt, ze dzisiaj duzo mlodych ludzi w Polsce konczy szkoly, ktore nazywa
sie "wyzszymi", uczy sie jezykow, poznaje Swiat spowoduje tylko
wzmozenie emigracji. Nie ma zadnego powodu, zeby nagle wzroslo ich
zainteresowanie kariera naukowa, wynalazcza, itd. Po protu dlatego, ze
ich wizja zycia jest szybka kariera, mozliwie duze zarobki, wlasne
mieszkanie, dobry samochod, itd. Ich nie interesuje kariera wygladajaca
tak, ze najpierw musza dwadziescia albo i wiecej lat pracowac po 12 lub
wiecej godzin dziennie, wyrzekac sie przyjemnosci, ryzykowac czasem
wszystko, zeby potem moze osiagnac cos naprawde wielkiego. A nawet jesli
ktorys z nich bedzie chcial obrac taka droge "kariery", to szybko
zauwazy, ze nie moze liczyc na wsparcie swojego otoczenia, ze jest przez
nie wrecz wysmiewany, a takze, ze nie ma szans na uzyskanie jakiegos
wsparcia ze strony instytucji, nawet tych, ktore deklaruja, ze takowego
niby maja udzielac. Moje wieloletnie doswiadczenie pozwala mi na
twierdzenie, ze takie cele zyciowe uchodza w Polsce za rodzaj "perwersji
spoleczno-gospodarczej".
Podsumowujac: Nie widze zadnych szans na to, zeby Polska mogla osiagnac
sukces w dziedzinie nauk scislych, tworzenia nowych produktow, galezi
przemyslu, itd. Zeby cos takiego nastapilo musi dojsc do radykalnej
zmiany wizji zyciowych mlodziezy i do stworzenia skutecznego systemu
wspierania takich inicjatyw i wizji.. Podejrzewam, ze kazdy latwo
zrozumie, ze osiagniecie tego wymagaloby jakiejs rewolucji duchowej,
swiadomych tego przywodcow z wizja, zdolnych do jej realizacji, itd. I
oczywiscie wspracia znaczacej czesci spoleczenstwa. Moja diagnoza jest
prosta: w dajacym sie przewidziec czasie sytuacja bedzie sie coraz
szybciej pogarszac.
Wieslaw Bicz
www.optel.pl






Top
 Profile
 
PostPosted: 2008-01-10 00:02:56
Online
Registered User

Joined: 2008-01-10 00:02:56
Filip Ozimek pisze:
> Tomasz Pyra pisze:
>> To sie moim zdaniem laczy.
>> Pieniadze na nauke powinny w maksymalnym stopniu pochodzic ze xrodel
>> klientow uczelni.
>> Podstawowa sprawa to biznes - nie jest to z pewnoscia to co naukowcy
>> lubia najbardziej, ale IMO doskonale poziom nauki podniesie zwrocenie
>> sie ku tym bardziej przyziemnym zastosowaniom nauki na ktorych mozna
>> zrobic pieniadze tu i teraz.
>     Nie wiem tylko, co moze sprzedac polonistyka, kulturoznawstwo czy
> archeologia.

Niezbyt sie znam na tych dziedzinach, to i na temat ich zastosowan mam
srednie pojecie.
Z tego co mi sie wydaje to polonistyka moze oferowac usluge ksztalcenia
rewelacyjnych nauczycieli, a archeologia wykonywac ekspertyzy
archeologiczne potrzebne przed budowami.
Oczywiscie ze w wielu przypadkach nie da sie calkowicie (a w niektorych
pewnie nawet czesciowo) zrezygnowac z finansowania budzetowego.
Finansowanie budzetowe ma jedna powazna wade - brak zwiazku z
rzeczywistoscia.
Finansujac wydzial archeologii na zasadzie "czy sie stoi czy sie lezy,
kasa za studenta sie nalezy" jest to prosta droga do zbudowania
kombinatu ktory bedzie ksztalcil 1000 mgrow archeologii rocznie, tylko
po co?
Wlasnie to nam zgotowala reforma edukacji lat 90-tych, kiedy wymyslono
ze lepiej finansowac szkoly wyzsze niz zawodowe. I mamy teraz na rynku w
pento absolwentow socjologii, psychologii, marketingu i zarzadzania, za
to brakuje hydraulikow. I hydraulik zarabia dzieki temu wiecej niz taki
magister.
Pozostawienie zaleznosci popytpodaz w jak najnaturalniejszej formie
bedzie tu tylko z korzyscia. Bo placenie z pieniedzy budzetowych za cos
co tak naprawde sie nie przyda jest marnowaniem tych pieniedzy.
> Ten model jest najszybsza metoda do zlikwidowania
> wszystkich nauk podstawowych, bo wiele uczelni nie jest w stanie
> sprostac tym wymaganiom.

Dlatego nie nalezy podchodzic do tego binarnie - 0/1 jedno albo drugie.
Tam gdzie to mozliwe nalezy jednak zmuszac uczelnie do finansowania sie
samodzielnie.
Tam gdzie sie nie da bacznie nalezy obserwowac to co sie dzieje - czy te
placowki na prawde sa potrzebne w takim rozmiarze jakim sa obecnie.
Bo utylizacja pieniedzy to zadna sztuka, problemem placenia za nauki
podstawowe jest placenie za cos innowacyjnego, co pchnie ta nauke do
przodu, a nie tylko napedzanie skostnialej maszyny tylko po to zeby byla.






Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 

Who is online

Users browsing this forum: Earl,MROWA,Michael Nurek,Magnitudo, prezenty and 4 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie